Dzień Zdrowia z Wprost. Zacznijmy się badać, zadbajmy o dłuższe życie
W piątek odbędzie się konferencja Dzień Zdrowia Wprost, której hasłem jest „Nowoczesna profilaktyka, nowoczesne leczenie". Na ten temat będziemy rozmawiać z ekspertami podczas trzech paneli.
Tematem pierwszego będzie „Profilaktyka i Diagnostyka 2026: Wyprzedzić chorobę”. Podczas panelu specjaliści będą rozmawiać o roli nowoczesnej profilaktyki i wczesnej diagnostyki w zapobieganiu chorobom cywilizacyjnym, w tym o programach badań przesiewowych oraz wykorzystaniu technologii i danych medycznych do szybszego wykrywania chorób.
Zaczniemy od tematu profilaktyki, ponieważ to wciąż jedno z najważniejszych zagadnień, a w zasadzie problemów w polskim systemie ochrony zdrowia. Polacy nie badają się regularnie, za rzadko chodzą do lekarza, często pojawiają się w gabinecie zbyt późno, gdy objawy choroby się już zaawansowane. Mimo oferty darmowych programów profilaktycznych i badań, nie korzystamy z nich w satysfakcjonującym stopniu.
To swoisty paradoks, bo badania wykazują, że problemy ze zdrowiem zajmują wysokie miejsce w zestawieniu największych lęków i obaw w naszym kraju. Niemal trzy czwarte Polaków boi się poważnej choroby, nowotworowej, kardiologicznej, depresji czy cukrzycy, a jednocześnie prawie 60 proc. z nas nie bada się w ogóle lub robi to zbyt rzadko.
Badania przesiewowe – robimy to bardzo rzadko
Onkolodzy i lekarze innych specjalizacji od lat ubolewają nad zbyt małym udziałem Polek i Polaków w badaniach pozwalających wykryć groźne nowotwory.
Eksperci zajmujący się zdrowiem przypominają, że zgłaszalność na mammografię powinna wynosić ok. 70 proc. I tak to mniej więcej wygląda – średnio – w krajach Unii Europejskiej. Tymczasem w Polsce jest to zaledwie połowa tej wartości – niewiele ponad 30 proc. Wg danych MZ w latach 2014-2024 odsetek kobiet robiących badania spadł z 44,77 do 32,1 proc.
To średnia krajowa, bo jak wynika z publikowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia statystyk, są regiony (powiaty) w Polsce, gdzie ten odsetek wynosi jedynie kilkanaście procent.
Gdyby więcej Polek się badało w tym kierunku, to z pewnością statystyki wyglądałyby znacznie lepiej. Z powodu raka piersi rocznie umiera w Polsce 7 tys. kobiet.
Jeszcze gorzej wygląda kwestia zgłaszalność na badanie w kierunku raka szyjki macicy, czyli cytologię. Oficjalne statystyki z krajowego programu profilaktyki raka szyjki macicy mówią o 11-13 proc. kobiet korzystających z tej możliwości, a w niektórych regionach jest to zaledwie kilka procent.
Jednak, jak zaznaczają eksperci, te dane mogą być zaniżone, bo część Polek może robić to prywatnie lub wykonywać to badanie nie w ramach rejestrowanego programu. Faktycznie może to być nawet 30-40 proc., jednak wciąż dramatycznie mniej niż w niektórych krajach zachodniej Europy, zwłaszcza nordyckich, gdzie ten odsetek to 70-80 proc.
Jeszcze jest trzecie badanie, które można zrobić za darmo w ramach publicznego programu profilaktycznego. Kolonoskopia, czyli badanie w kierunku raka jelita grubego. Na ten nowotwór zapada rocznie w Polsce 20 tys. osób, umiera 13 tys. zgonów.
I choć udział w badaniu deklaruje połowa uprawnionych osób, to jednak do badania przystępuje zdecydowanie za mało. To około 30-40 proc., choć zdaniem specjalistów ten odsetek może być znacznie niższy.
– Trzeba powiedzieć, że my nie dbamy o nasze zdrowie. Są programy przesiewowe, chociażby w kierunku raka jelita grubego, mamy kolonoskopię. Udział w tym badaniu spadł o kolejne 50 proc.! Obecnie tylko 10 proc. osób zgłasza się na bezpłatne, bezbolesne, umówione w dowolnym momencie, w miarę szybkim terminie badanie, które ratuje życie! Jeśli je wykonamy, będziemy wiedzieli, czy coś złego dzieje się w naszym jelicie, czy są jakieś polipy, które ewentualnie zostaną od razu w trakcie kolonoskopii usunięte – mówiła dla NewsMed Iga Rawicka, prezes Fundacji EuropaColon Polska.
Program Moje Zdrowie daje nadzieję
Większym niż oczekiwano powodzeniem cieszy się natomiast program profilaktyczny Moje Zdrowie. Centrum e-Zdrowia informowało w marcu, że w ciągu 10 miesięcy działalności programu skorzystało z niego ponad 3 mln pacjentów. CeZ podkreśla, że według pierwotnych założeń do końca 2025 r. miało z niego skorzystać ok. 600 tys. osób. Tymczasem zgłosiło się niemal cztery razy więcej chętnych.
Program jest wysoko oceniany przez polskich specjalistów. –Z założenia jest chyba najlepiej skonstruowanym programem profilaktycznym, jaki mieliśmy w historii i pewnie jednym z najlepszych w tej części Europy, jeśli nie w całej Europie – mówił prof. Maciej Banach, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego, podczas listopadowej konferencji Wprost i NewsMed "Wizjonerzy Zdrowia".
– Program Moje Zdrowie jest świetnym programem, jednak niezależnie od tego, ile włożymy w edukację, to dojdziemy maksymalnie do poziomu 30-40 proc. zgłaszalności, gdyż zawsze będą osoby, które nie będą chciały skorzystać z profilaktyki – podkreślał z kolei prof. Marek Gierlotka, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Dlaczego się nie badamy?
Jak wynika z ankiety „Profilaktyka nowotworów oczami Polaków” przeprowadzonej w ubiegłym roku przez SW Research Agencję Badań Rynku i Opinii dla Institute for Health, jedynie 25 proc. Polaków regularnie wykonuje badania profilaktyczne, a aż 37 proc. przyznaje, że nigdy nie poddało się takim badaniom.
Główne przyczyny unikania profilaktyki to przede wszystkim wysokie koszty badań wykonywanych poza Narodowym Funduszem Zdrowia (30 proc.) oraz ograniczona dostępność specjalistów (30 proc.). 25 proc. badanych osób zaznaczyło, że nie widzi potrzeby wykonywania badań, a dla 23 proc. powodem niebrania udziału w badaniach jest brak czasu.
Dodatkowo 20 proc. ankietowanych osób przyznało, że obawia się samej diagnozy, co także zniechęca ich do regularnych kontroli zdrowia
– Kluczowe jest, abyśmy zaszczepili w społeczeństwie właściwe postrzeganie badań przesiewowych. Są one kierowane do osób, które czują się zdrowe i nie zauważają u siebie jeszcze żadnych symptomów choroby. Nie chcemy dopuścić do sytuacji, aby to właśnie niepokojące objawy motywowały nas do wykonania badania przesiewowego, którego celem – w większości przypadków – jest upewnienie się, że jestem zdrowy, jestem zdrowa – mówił dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj, EMBA prof. Instytutu, Zakład Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów, Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – PIB.
Nie tylko badania profilaktyczne
Trudno nam się wybrać na przesiewowe badania dotyczące najpowszechniejszych nowotworów, zaniedbujemy też badania, które powinny być wykonywane regularnie, najlepiej raz do roku.
W badaniu CBOS "Zdrowie i prozdrowotne zachowania Polaków" z ubiegłego roku na pytanie "Jak często wykonuje Pan(i) profilaktyczne badania lekarskie (morfologia, USG, EKG itp.)", 58 proc. osób odpowiedziało, że minimum raz na kilka lat, natomiast 8 proc. że nigdy lub prawie nigdy.
W tym samym badaniu połowa Polaków (dokładnie 52 proc.) deklaruje przestrzeganie innej formy profilaktyki. Czyli aktywności fizycznej. Dokładnie 52 proc. badanych odpowiedziało, że co najmniej raz w tygodniu uprawia ćwiczenia fizyczne (gimnastyka, siłownia) lub takie aktywności, jak: bieganie, pływanie, jazda na rowerze, gry zespołowe.
Z kolei z z raportu opracowanego przez Instytut Badań Strukturalnych na zlecenie Benefit Systems wynika, że 7 na 10 dorosłych Polaków rusza się zbyt mało, by osiągnąć korzyści zdrowotne wynikające z aktywności fizycznej.
W raporcie tym zamieszczono też analizę, z której wynika, że gdyby co drugi nieaktywny mieszkaniec Polski podjął średni wysiłek, zmiana ta miałaby istotny wpływ na zdrowie publiczne. Wyraźne byłoby zmniejszenie liczby zgonów rocznie o 13,7 proc. – z 407,3 tys. do 351,4 tys. Równocześnie oczekiwana długość życia wzrosłaby do 79,9 lat, czyli o 13 miesięcy. Zmniejszyłaby się również liczba dni hospitalizacji o 1,7 mln do 31 mln.